instrukcja walka na męża

Podstrony
 
Świat w moich oczach

Temat: Problemy z sns
dziekuję wypróbuję :) Poza tym doszlismy z mężem do tego że nakrętki
nie mozna dokręcać do końca bo nie dochodzi powietrze do butli i
przestaje lecieć. Szkoda że w instrukcji o tym ani słowa... czlowiek
musi sam zgadywać
Pozdrawiam i kontynuuje walkę :-)

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,570,89914968,89914968,Problemy_z_sns.html



Temat: Instrukcja obsługi "wałka na męża" - help!
Swoją drogą to smutne, że stereotypy tak mocno tkwią w ludziach. Czy może
ludzie w stereotypach? Tak czy siak, w świetle masowego pojawiania się "wałów
na męża" w sklepach z pamiatkami nietypowo i dowcipnie byłoby chyba raczej
zaopatrzyć wałek w instrukcję obsługi dotyczącą wałkowania ciasta, z dopiskiem
w rodzaju "wałek przeznaczony do stosowania wyłacznie w celach kulinarnych, nie
stosować do dyscyplinowania męża".

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,384,28674784,28674784,Instrukcja_obslugi_walka_na_meza_help_.html


Temat: prezent na wieczór panieński
Można też kupić koronkowy pas do pończoch, wałek z dołączoną instrukcją użycia
czy ciekawy utrzymany w dowcipnym tonie poradnik, polecam "Jak wytrzymać ze
współczesnym mężczyzną" pani Chmielewskiej i "Jak wychować sobie męża"
(niestety nie pamiętam autora).
Miłej zabawy
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,630,24963273,24963273,prezent_na_wieczor_panienski.html


Temat: Prosze o pomoc..... przestaje sobie radzic ;-(
Mój mąż był kiedyś dokładnie takim samym uzależnionym od mamusi
synkiem. Różnica polegała jedynie na tym, że moja teściowa pomimo 80
lat jest bardzo żywotną kobietą. Nie zmienia to postaci rzeczy,
że "umiera" średnio trzy razy w tygodniu. Tamte lata pamiętam jak
koszmarny sen. Wieczne manipulacje teściowej, wieczne obwinianie
mnie o wszystko i konsultacje z mamusią każdej głupoty. A przy tym
wszystkim ciągłe niezadowolenie ze mnie, ciągłe awantury, bo ja
jestem rozrzutna (5 zł na kratki do zlewozmywaka!!??? - a po co,
mama nigdy ich nie używała, a ty musisz!), a teściowa oszczędna, bo
ja nie umiem gotować (gotowałam w domu od 15 roku życia), a
teściowa gotuje świetnie itd. I ciągła pretensja, że nasze
małżeństwo to koszmar przeze mnie, moja wina i już. I taki koszmarny
chłód, brak przytulenia, ciepłego słowa, pochwalenia czegokolwiek. A
dodatkowo telefony teściowej z instrukcją co synkowi ugotować na
obiad, a to z informacją, że synek jej mówił, że chcemy się rozwieść
itd. Telefony zakończyłam dość szybko konsekwentnie mówiąc, że
jestem dorosła i nie potrzebuję wychowania. Gorzej było z mężem,
byłam już u kresu wytrzymałości, kiedy poszlam do psychologa. To
było takim kubłem zimnej wody dla męża. On jakoś zauważył, że
faktycznie coś jest nie tak. Co niestety wcale nie oznaczało
radykalnej zmiany. Tak było aż do momentu kiedy mąż kiedyś podszedł
do mnie i mnie nagle po prostu przytulił. A ja... No cóż,
rozpłakałam się tak potwornie, zaczęłam go odpychać i mówić, żeby
sobie poszedł, że ja nie chcę teraz znów 7 lat żyć ułudą, że kiedyś
mnie przytuli, że znów będzie dobrze, że ja już nauczyłam się żyć z
tym koszmarnym chłodem i nie chcę jeszcze raz musieć się do tego
przyzwyczajać, a potem mu się wyrwałam i uciekłam do łazienki.
Płakałam bardzo, nie mogłam się uspokoić, a on był tak przerażony,
że wreszcie chyba do niego dotarło co zrobił. Potem powolutku było
coraz lepiej, chyba sporo musiał przemyśleć, bo widziałam, że się
starał, początkowo niezdarnie, ale potem nabrał wprawy w okazywaniu
uczuć, w mówieniu komplementów i w docenianiu mnie jako jego żony.
Powolutku stałam się w jego oczach "lepsza" niż mama, ale faktem
jest, że sporo zdrowia mnie to kosztowało. U mnie była to taka
metoda, ale czy zadziała u Ciebie niestety nie umiem Ci na to
pytanie odpowiedzieć. Myślę, że terapia u psychologa pomogłaby o
tyle, że zwróciłaby uwagę męża, że faktycznie coś jest nie tak, ale
Tobie dałaby siłę do walki o ten związek.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,898,69149976,69149976,Prosze_o_pomoc_przestaje_sobie_radzic_.html


Temat: Pomyłki
To dorzucam swoje-jest;Instrukcja obsługi wałka na męża.
Ja czytam;Instrukcja obsługi wałka męża.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,384,28394296,28394296,Pomylki.html


Temat: Instrukcja obsługi "wałka na męża" - help!
Instrukcja obsługi "wałka na męża" - help!
Wybieram się na wieczór panieński i zamierzam podarować przyszłej pannie
młodej wałek. macie może jakiś pomysł na śmieszny tekst - instrukcję obsługi
tegoż prezentu.Prosze o podpowiedzi:)

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,384,28674784,28674784,Instrukcja_obslugi_walka_na_meza_help_.html


Temat: Instrukcja obsługi "wałka na męża" - help!
Co tam-przyznam się.Z rozpędu wpadłam na,humorum,i przeczytałam;Instrukcja
obsługi wałka męża...
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,384,28674784,28674784,Instrukcja_obslugi_walka_na_meza_help_.html


Temat: chyba sie poddam,nie dogadamy sie juz.
nie chcę nikogo urazić, ale muszę sprzeciwić się stereotypowi "silnej płci".
takie tłumaczenie szowinistycznych zachowań naszych partnerów daje im
przyzwolenie na takie a nia inne zachowania. Ja wiem, że jego mama sama
wszystko i dziecko i dom i jeszcze praca zawodowa, ale kiedyś były trochę inne
czasy a przez ostatnie 30 lat warunki życia a także odporność fizyczna ludzi
trochę się zmianiły. Ja niestety mam podobną sytuację i w pamięci koleżanka,
która godzeniem się na egzystencję w towarzystwie swojego męża przypłaciła
ciężką depresją nie godzę się na to. Ja - matka - nie przestałam być kobietą i
człowiekiem i oczekuję wsparcia, szacunku i pomocy, bo wcale nie czuję się
silniejszą płcią. Mam prawo do odpoczynku, do czasu dla siebie, a co
ważniejsze - do udanego, szczęśliwego związku. Nie wierzę w to, że
przemilczanie takich sytuacji dla dobra dziecka czy małżeństwa przyniesie
długoterminowe korzyści dla kogokolwiek. Ja nie chcę mojego syna wychowywać wg.
wzorca wychowania jego taty bo nie chcę się nigdy za niego wstydzić i nie chcę,
żeby kiedykolwiek jakakolwiek kobieta myślała o mnie to, co ja czasem o jego
matce. Nie mam zamiaru pacykowac się przed lustrem żeby się przypodobać panu i
władcy, który nie może odkleić się od telewizora albo komputera. Nie chcę
samotności we dwoje i nie chcę łudzić się, że mogę w życiu liczyć na kogoś poza
mną samą. Postanowiłam przemówić do niego jego językiem tzn: wysyłam mu maila z
instrukcją obsługi matki Twojego dziecka, którą napisałam w oparciu o nasze
fatalne relacje. Jeśli to nie pomoże, nie przyniesie ocieplenia klimatu, to
niestety będę musiała zostać silną płcią. Nikogo do tego nie namawiam, ale
namawiam do walki o swoje prawa do szczęścia i do rozmowy. Ja wierzę, że uda mi
się przynajmniej do tego doprowadzić, a co dalej będzie ... czas pokarze.
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,50395176,50395176,chyba_sie_poddam_nie_dogadamy_sie_juz_.html




 
Copyright 2006 MySite. Designed by Web Page Templates